Park GPEC dla Dolnego Miasta

GPEC Biuro Zarządu, Biura Audytu i PR
Lider projektu: Arkadiusz Bruliński

Cel: Stworzenie podstawy do utworzenia parku wypoczynkowo – rekreacyjnego oraz wyposażenie go w urządzenie edukacyjno – rekreacyjne.

Elastyczny zespół kluczem do sukcesu. W celu stworzenia podstaw dla parku rekreacyjnego przy Ośrodku Mrowisko na Dolnym Mieście, 9 września swoje siły połączyli pracownicy Biura Zarządu, Działu Audytu i Kontroli oraz Biura Public Relations GPEC. Realizację projektu rozpoczęliśmy od uzgodnienia harmonogramu, wyboru liderów podprojektów i podziału na zespoły. Członkowie zespołów wspólnie omówili szczegóły niezbędne do realizacji określonych zadań. Kolejnym etapem było przedstawienie wszystkim harmonogramu i planu prac poszczególnych zespołów. Po uwzględnieniu uwag i zatwierdzeniu planu pracy mogliśmy przystąpić do realizacji zadań, które w efekcie miały zamienić nielegalne wysypisko śmieci w miejsce przyjazne dla lokalnej społeczności.

Zespół odpowiedzialny za posprzątanie, zagrabienie i wyrównanie terenu szybko rozdzielił niezbędne narzędzia – grabie, łopaty i taczki. Już na początku natrafiliśmy na pierwsze niespodzianki – nawieziona wcześniej ziemia po kilkudniowych ulewach przyklejała się do narzędzi. Dodatkowo wielki zapał do pracy powodował, że trzonki grabi czy młotków, którymi drugi zespół montował płyty, nadawały się do wymiany. Po krótkim czasie wprowadziliśmy pierwsze usprawnienia. Po chwili taczki pełne gruzu pchaliśmy zamiast po grząskiej ziemi, po znalezionych na miejscu deskach i panelach PCV, które wykorzystaliśmy jako tor dla taczek. Ładunek trafiał wprost do kontenera, do którego również prowadził podest z desek własnej konstrukcji… Zespół bardzo chętnie przeszukiwał wyrównywany teren bo i znaleziska były na nim bardzo ciekawe. W trakcie wykopywania zwojów starej wykładziny PCV natrafiliśmy na… ropuchę. Nie chcąc, by ktokolwiek ucierpiał w trakcie realizacji zadania, podjęliśmy heroiczny wysiłek wydobycia ropuchy z otchłani, przenosząc ją w bezpieczne miejsce. Podobnych znalezisk na miejscu było bardzo dużo, łącznie z brakującym fragmentem muru chińskiego, który ktoś złośliwie ukrył właśnie w tym miejscu. Było to doskonałym powodem do elastycznej reakcji i zastanowienia się, co zrobić, aby pomimo cięższych warunków niż pierwotnie zakładano, udało się zrealizować projekt w całości. Zrewidowaliśmy naszą strategię i wykorzystując celną uwagę jednego z członków zespołu zostawialiśmy wszelkie materiały służące ustabilizowaniu gruntu. Zespół wielokrotnie jeszcze wykazywał się pomysłowością w usprawnianiu prac pod kątem osiągnięcia celu. W tym samym czasie drugi zespół projektowy z również dużym zaangażowaniem przystąpił do zabezpieczania baraków, sąsiadujących z parkiem. Trzech mężczyzn pod kierownictwem kobiety musiało się wykazać pomysłowością, dokładnością, jak też szybkością w przytwierdzaniu wielkoformatowych płyt. Te prace pokazały, że wszystkie zespoły, bez względu na płeć ich członków, miały do wykonania ciężką, fizyczną pracę. Wbrew wcześniejszym przewidywaniom przytwierdzanie płyt zajęło więcej czasu, niż się spodziewaliśmy. Zakładano, że zespół ten wykona swoje zadanie w przeciągu kilku godzin, a następnie wesprze podgrupę wyrównującą teren. Ze względu na fizyczny charakter prac i mocno sfeminizowany zespół wyrównujący teren, mężczyźni byli na wagę złota i byli dosłownie rozchwytywani przez zespoły robocze. Tego dnia panowie mogli się czuć naprawdę docenieni.

W trakcie prac podjęto decyzję o dowiezieniu dodatkowej wywrotki ziemi, aby pokryć nią teren, na którym następnie został zamontowany tor przeszkód dla dzieci z Ośrodka Mrowisko. Był to jeden z warunków bezpieczeństwa, który musiał zostać spełniony przy realizacji tego projektu. Po dokładnym zabezpieczeniu baraków wsparty został zespół wyrównujący teren. Atmosfera współpracy powodowała, że wystarczyło tylko zgłosić problem i poprosić o wsparcie, a od razu widać było kilka chętnych dłoni w górze. Do tak dobrej atmosfery przyczyniła się osoba, dzięki której nie trzeba było myśleć o głodzie czy pragnieniu. W pogotowiu było wszystko, o czym strudzeni pracą mogli zamarzyć: bułeczki z różnymi dodatkami, a dzięki wcześniejszemu przygotowaniu członków zespołu do kawy mogliśmy wybrać jedno z 3 świeżo upieczonych ciast. Przy tej okazji warto wspomnieć, że przez cały dzień wspierał nas stażysta z Lipska, który uraczył nas czekoladowym wypiekiem. W ramach lunchu wzmocniliśmy się kiełbaskami z grilla, co pod koniec pozwoliło nam pracować ze zdwojoną siłą. Pomimo pęcherzy oraz obolałych rąk i nóg prace zakończone zostały z poczuciem satysfakcji i dobrze zrealizowanego zadania. Uśmiechnięte dzieci, korzystające z toru przeszkód, którego otwarcie zbiegło się z osiemnastymi urodzinami Ośrodka, były najlepszą nagrodą za włożony trud.

GALERIA ZDJĘĆ

Pozostałe projekty spółki w 2011 roku:



  1. Dodaj swój komentarz.